Hulk zdecydowanie był tą postacią z komiksów, która lubiłem najmniej, ale dzięki temu filmowi, a właściwie to dzięki Edwardowi Nortonowi, to się zmieniło. Zazwyczaj nie spodziewam się wiele po ekranizacjach komiksów, ale ta jest naprawdę dobra. Załadowana efektami specjalnymi i ciekawymi sekwencjami walk punktuje jako letni hit, a z drugiej strony, interesująca, przekonująca i wewnętrznie rozdarta postać Bruce’a Bannera, który w przekonujący, jak żaden inny superbohater, sposób, walczy ze swoim alter-ego. Może nie jest to najgłębszy i najbardziej wciągający film świata, ale z pewnością doskonale punktuje jako letni blockbuster. Kto polubił Hulka od Anga Lee, w tym powinien się zakochać. Dostałem dokładnie to, czego od tego filmu się spodziewałem. Szkoda jedynie, że poza Edwardem Nortonem, film aktorsko nie istnieje.
-
« Główna
-
Kategorie
-
Archiwa